Paź
09
2007

Raport z odbytej warty

Dziś dla odmiany wpis nietypowy bo lusinkowy. Właśnie dotarłam do domu po niezłej nasiadówie w szpitalu od poniedziałku rana do dzisiaj po południu non stop. Zostałam zmieniona przez kochanego męża i mam nadzieję że trochę zregeneruję siły i zajmę starszym liskiem, a lisu będzie czuwał przy Marcinku.

Wysypka jakby lekko zaczęła ustępować, ale bardzo bardzo powoli i nadal nie znają przyczyny … albo alergia skórna albo wirus… Dzisiaj Marcin miał jeszcze dzień na ulewanie i nie miał humoru… Jak zobaczył tatę to niby był obrażony, nie uśmiechał się…a później znaleźliśmy przyczynę – jakby tego wszystkiego było mało to przyplątała się biegunka… że nie wspomnę o katarze i wysuszonej śluzówce wskutek nie wietrzonej sali, suchego powietrza i masy bakcyli krążących w powietrzu. Jak my tam śpimy (na karimacie między łóżeczkami) to czujemy jak nos nam zatyka, zaczyna drapać w gardle i człek czuje się chory…. a co dopiero te dzieciaczki, które leżą tam całymi dniami na sali… One nie wychodzą tak jak my to do domu, przejść się po korytarzu czy do baru na obiad. Powiedziałam o tym lekarce na obchodzie i zarządziła wietrzenie sali przed snem. Z tego co wiem, tak właśnie zrobiono.
A co u Pawełka? Dzielny starszy lisek-urwisek był od wczoraj u babci w Katowicach i po powrocie z Bielska lisu zabrał go do Gliwic do dziadzia. Wtedy gdy on dawał lisowi popalić, ja za nim tęskniłam i przed snem chcąc pobyć z nim po dwudniowej rozłące układaliśmy puzzle.
Takie niespodziewane nieplanowane wydarzenie jak pobyt Marcinka w szpitalu, to dla nas niezłe logistyczne wyzwanie. Bo wszystko musi być misternie zaplanowane, kto odbiera Pawełka z przedszkola, kto się nim zaopiekuje jak lisu w pracy a ja w szpitalu i odwrotnie. Cała sprawa o tyle trudna że mamy jedno auto (dla wielu to normalka) ale przy naszym zwariowanym życiu to ciężka sprawa… Szczęście że tato lisa jest tak wspaniały że użycza nam swojego samochodu. Bez tego nie dalibyśmy rady funkcjonować, jak również bez pomocy wszystkich dobrych ludzi którzy nam pomagają i oferują swą pomoc. Bardzo gorąco Wam za to dziękujemy.

Share
Pocztówka napisana przez Lusi w temacie: inne,Marcinek
Naklejono znaczki:

Brak komentarzy »

RSS dla komentarzy do tej pocztówki. TrackBack URL

Skomentuj

Design: TheBuckmaker.com WordPress Themes tailored by magura 4 pocztowki.tk