Sie
31
2007

Mateczka natura


Marcinek rośnie jak na drożdżach. Nie dość, że i wszerz i wzdłuż to jeszcze możemy cieszyć się jak każdego tygodnia potrafi coś nowego.
Już od 3 tygodni ślicznie się uśmiecha, a ponieważ te pierwsze uśmiechy to tzw. uśmiech społeczny, obdarza nim każdą miłą twarz, która znajdzie się w zasięgu jego wzroku. Jest to tym bardziej urokliwe, że Paweł w jego wieku więcej się darł niż uśmiechał i nie mamy zbyt dobrych wspomnień z tego okresu niemowlęctwa.
Poza tym Marcin wspaniale podziwia otaczający go świat i krzątających się wokół ludzi przewracając z zainteresowaniem to oczyma, to znów całą główką. To rzeczywiście jest autentyczna fascynacja.

Chętnie również bawi się podsuniętymi przedmiotami, choć bardziej świadome branie w rączki jest jeszcze przed nim. Już teraz jednak wspaniale zajmuje się gąbeczkami/myjkami, które Lusi zakupiła w różnych kolorach – przedmiot kolorowy, miękki, a jednocześnie na tyle szorstki, że sprawia przyjemność gdy wkłada się go do bezzębnych jeszcze usteczek, łatwy do utrzymania w czystości i bezpieczny. To patent, który podsunęła nam wspaniała Pani psycholog.
Oczywiście przy tym wszystkim Marcinek lubi sobie często pogwarzyć, a dźwięki stają się ostatnio coraz bardziej przeciągłe i skomplikowane (to już prawie rzeczywiste dyftongi). Wspaniale sygnalizuje również potrzebę wypełnienia pustego brzuszka nawołując nas „el” bądź „le”.
Ostatnio już niewiele brakuje nawet do przewracania z pleców na brzuch ale to wszystko przed nim (za tydzień będzie miał 4 miesiące).
No to czekamy na dalsze postępy Marcinku! Obyś dalej tak radośnie nam rósł i rozpromieniał dni.

Share
Pocztówka napisana przez magura w temacie: Marcinek
Naklejono

Brak komentarzy »

RSS dla komentarzy do tej pocztówki. TrackBack URL

Skomentuj

Design: TheBuckmaker.com WordPress Themes tailored by magura 4 pocztowki.tk