Kwi
06
2013

Pocztówki z twarzą

Całkiem sporo czasu się opierałem, w sumie prawie cztery lata minęło już od czasu kiedy założyłem konto na Facebooku (choć taka pisownia może już dziś dziwić skoro sama usługa tak nam się udomowiła, że bardziej przywykliśmy do „fejsa”, czy nawet „fejsbuka”, choć do mnie to nie przemawia poza kontekstem żartobliwym). Jednak konto założyłem jedynie po to by prowadzić stowarzyszeniową stronę Zakątek 21. Strona żyje już kilka latek, ma się całkiem dobrze (o to dbają wierni zakątkowi fani), a ja nadal tkwię poza facebookową rzeczywistością. Pora chyba jednak to zmienić.

Postanowiłem więc nie tylko zacząć korzystać z Facebooka ale również zaprzęgłem do tego Pocztówki, których wpisy będą się teraz również pojawiały na moim profilu. Chciałbym jednak napisać kilka słów wyjaśnienia w formie refleksji nad genezą mojej decyzji i wcześniejszego oporu.

O tym, że czas coś zmienić w mojej postawie (anty-) społecznościowej najdobitniej uświadomiła mi ostatnia wizyta na planie zdjęciowym podczas sesji do wiosennej kolekcji Czesiociucha, gdy w przerwie miedzy zdjęciami zorientowałem się, że byliśmy z Lusi bodaj jedyni którzy nie chwycili za komórki, tablety czy laptopa by „pofejsować” w tak zwanym międzyczasie, wzbogacić swoje wirtualne społeczne relacje. Z jednej strony sytuacja ta była dla mnie komiczna, z drugiej nie da się zaprzeczyć, że zjawisko to nie jest już marginalne, a margines to mogę co najwyżej stanowić ja sam ze swoim konserwatywnym w tej kwestii podejściem.

Zdecydowałem się więc odkurzyć konto, odblokować całkiem sporą kolejkę osób, które w ostatnim okresie niewdzięcznie pozostawały bez odpowiedzi z mojej strony na zaproszenie „do grona znajomych” i oto ruszam. I choć nie mam żadnej idei niezwykle czynnego uczestnictwa w społecznościowym szaleństwie (nadal uważam, że żyję jednak poza siecią głównie) to pewne refleksje z tym związane są nieuchronne.

Trudno bowiem by człowiek nie zaczął się zastanawiać jak to naprawdę jest ze społecznościowymi aspektami internetowej obecności. Analizując nawet pobieżnie anatomię Facebooka dość łatwo można stwierdzić to co już tyle lat temu zaczęła sprawdzać socjologia.

„Świat jest mały” – eksperyment przeprowadzony w 1967 przez psychologa Stanleya Milgrama. Doświadczenie miało stanowić test hipotezy, że członkowie jakiejkolwiek dużej społeczności (w jego przypadku, ludność Stanów Zjednoczonych) mogą być pokrewni sobie dzięki krótkim sieciom pośrednich znajomych.

Aby sprawdzać to twierdzenie Milgram wprowadził nowatorską metodę wysyłania listów do kilkuset losowo wybranych osób w Nebrasce i Kansas, prosząc by przekazali swój list do jego przyjaciela. Gdyby jednak nie znali tej osoby, to proszeni są o przekazanie listu komuś, kto według ich wiedzy może być bliższy tej osobie. Większość listów Milgrama dotarła do jego przyjaciela po średnio sześciokrotnym przekazaniu kolejnym osobom.

Jego rezultat, ważne twierdzenie socjologii, nazwany został jako „sześć stopni oddzielenia” później spopularyzowany przez Johna Guare’a i nazwany hipotezą o małym świecie. Wielokrotnie testowano hipotezę o małym świecie w małych społecznościach. Przygotowywany jest projekt, wykorzystujący Internet i pocztę elektroniczną w skali globalnej, celem dalszego badania zjawisk społecznych wynikających z tej hipotezy oraz ją weryfikujących.

Co ciekawe, w przypadku Facebooka można mówić nawet o zacieśnieniu więzów wcześniej określanych przez Milgrama jako „odległych na sześć skoków” aż do niemalże 4! (dokładnie 4.74) Dowiodły tego zebrane w 2008 roku dane od 721 milionów użytkowników (ponad 10% całkowitej populacji na świecie), które zdają się potwierdzać, że świat to zasadniczo globalna wioska, a znajomych mamy praktycznie wszędzie.

Stopień oddalenia na Facebooku

Stopień oddalenia na Facebooku

To tłumaczyło by fakt, że z każdym zalogowaniem skrypt FB sugeruje mi osoby, które „powinienem znać”. Nigdy się tym faktem zbytnio nie przejmowałem, tym bardziej, że w większości świadomi jesteśmy iż ci potencjalni „wirtualni przyjaciele” to najczęściej niestety osoby, które naszymi przyjaciółmi nigdy nie byli i raczej nie będą. Nie zmienia to jednak faktu, że możemy śmiało zaliczyć ich do grona osób, które potencjalnie znamy, a to już może zaskoczyć bo nikt przed erą Facebookową raczej nie podejrzewał, że może mieć kilkuset znajomych! 😉

Teraz zaś mam tego świadomość, że naszą pocztówkową historię mogę przekazać nie tylko moim najbliższym czy całkowicie przypadkowym odwiedzającym Pocztówki. O wiele lepiej czuję się gdy widzę w statystykach blogowych, że na Pocztówki przybywają również nasi „wirtualni przyjaciele” – znajomi znajomych znajomych znajomych…i tak bez końca, uhm, a właściwie, zgodnie z wspomnianą wcześniej korektą do hipotezy Milgrama, maksymalnie to 4 kroków 😉

Jeśli więc doczytałeś/aś ten wpis do końca zastanów się którą z kolei osobą w łańcuszku Milgrama jesteś dla mnie? Jakkolwiek się to kształtuje być może trafiasz tutaj właśnie jako n-ty skok z Facebooka, a tego nie mogłem sobie pozwolić przegapić, więc witaj Facebooku!

Share
Pocztówka napisana przez magura w temacie: infosfera,media,Zakątek 21
Naklejono znaczki:

Brak komentarzy »

RSS dla komentarzy do tej pocztówki. TrackBack URL

Skomentuj

Design: TheBuckmaker.com WordPress Themes tailored by magura 4 pocztowki.tk